Krótki zabieg usunięcia jąder u kocura, w znieczuleniu ogólnym pod monitoringiem. Ogranicza znaczenie moczem, ucieczki i walki; kot wraca do domu tego samego dnia.
Kastracja kocura polega na usunięciu obu jąder przez dwa niewielkie nacięcia moszny. Rany są tak małe, że zwykle nie wymagają szwów — goją się same w kilka dni. Po zabiegu ustaje produkcja testosteronu.
W praktyce dla opiekuna oznacza to zanik lub wyraźne ograniczenie znaczenia moczem o intensywnym zapachu, mniejszą chęć ucieczek i walk z innymi kocurami, a co za tym idzie — mniejsze ryzyko ran kąsanych i zakażeń przenoszonych w bójkach (FIV, FeLV).
Kastracja to procedura chirurgiczna, dlatego prowadzimy ją według tego samego standardu co każdą operację: kwalifikacja do znieczulenia, monitoring parametrów życiowych, leczenie bólu i pisemne zalecenia.
Zabieg wykonujemy u kocurów od 6–7 miesiąca życia, najlepiej przed osiągnięciem dojrzałości płciowej i utrwaleniem nawyku znaczenia. U kotów wychodzących kastracja jest jednym z najskuteczniejszych sposobów ograniczenia bójek i przypadkowych miotów.
U dorosłych kotów zabieg wykonujemy w każdym wieku — po odpowiedniej kwalifikacji do znieczulenia, u seniorów z badaniem krwi.
Młody, zdrowy kot przed zabiegiem przechodzi badanie kliniczne: osłuchanie, ocena błon śluzowych, temperatura, sprawdzenie obecności obu jąder w mosznie. To wystarcza do kwalifikacji ASA I.
U kotów powyżej 7 lat, z niedowagą lub objawami choroby wykonujemy badanie krwi na miejscu. Przy szmerze nad sercem — echokardiografię, bo kardiomiopatia u kotów potrafi przebiegać bezobjawowo.
Kot przyjeżdża na czczo w transporterze. Po badaniu i podpisaniu zgody podajemy premedykację z lekiem przeciwbólowym, a następnie znieczulenie. Kocury kastrujemy zwykle w znieczuleniu iniekcyjnym lub wziewnym, zawsze z monitoringiem saturacji, tętna i temperatury (STD-02).
Sam zabieg trwa około 10–15 minut. Po nim kot budzi się na ogrzewanym stanowisku — koty łatwo się wychładzają, więc kontrola temperatury jest u nich szczególnie ważna.
Odbiór najczęściej po 2–4 godzinach, gdy kot jest przytomny i utrzymuje równowagę.
Przez pierwszą dobę kot powinien zostać w cichym pomieszczeniu, bez wychodzenia na zewnątrz. Zamiast żwirku warto na kilka dni użyć podartego papieru, żeby drobinki nie wpadały do ranek. Kołnierz zakładamy tylko, jeśli kot intensywnie wylizuje mosznę.
Leki przeciwbólowe podajemy zgodnie z zaleceniem, zwykle 2–3 dni. Zadzwoń, jeśli moszna jest mocno obrzęknięta, kot nie oddaje moczu przez dobę albo nie je przez ponad 24 godziny.
U większości kotów znaczenie ustępuje w ciągu kilku tygodni. Im dłużej nawyk był utrwalony, tym większe ryzyko, że część zachowań zostanie — dlatego zalecamy zabieg przed dojrzałością płciową.
Tak, około 8–12 godzin bez jedzenia; woda może być dostępna do wyjazdu. Podamy dokładne wytyczne przy umawianiu.
Nie wcześniej niż po 7–10 dniach, gdy ranki się zagoją. Wcześniejsze wyjścia grożą zabrudzeniem ran i bójkami.
Tak — zapotrzebowanie energetyczne spada. Zalecamy karmę dla kotów po kastracji lub zmniejszenie porcji, żeby uniknąć nadwagi.
Każdy przypadek prowadzimy indywidualnie — powyższy zakres, wskazania i przebieg mają charakter orientacyjny; dokładny plan diagnostyki i leczenia ustalamy podczas konsultacji. Treść ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji weterynaryjnej.
Zadzwoń lub umów konsultację — plan diagnostyki i leczenia przedstawimy na piśmie, przed decyzją.