Usunięcie kończyny lub ogona, gdy nie da się ich uratować ani przywrócić funkcji — po nowotworze, ciężkim urazie lub nieodwracalnym uszkodzeniu nerwów. Psy i koty adaptują się do trzech łap bardzo dobrze.
Amputacja to usunięcie całej kończyny lub jej części, albo ogona. Wykonujemy ją, gdy kończyna jest źródłem bólu lub choroby, której nie da się leczyć inaczej — najczęściej z powodu nowotworu kości (kostniakomięsak), zmiażdżenia po wypadku, zakażenia niereagującego na leczenie lub porażenia nerwów po urazie. Amputacja ogona bywa potrzebna przy złamaniach z uszkodzeniem nerwów, ranach niegojących się końcówki ogona i guzach.
Dla opiekuna to decyzja trudna emocjonalnie, dla zwierzęcia — zwykle szybka ulga. Psy i koty nie mają wobec swojego ciała takich oczekiwań jak my; kończyna, która boli i nie działa, jest dla nich obciążeniem. Trzy sprawne łapy zwykle znaczą więcej niż cztery, z których jedna nie pozwala żyć.
Amputację przeprowadzamy wysoko — usuwając kość udową z częścią miednicy lub łopatkę w całości — bo pozostawiony kikut przeszkadza, jest narażony na urazy i przy nowotworach nie zapewnia marginesu. Zabieg prowadzimy z blokadami nerwów i wielolekowym leczeniem bólu (STD-04), aby ograniczyć ból pooperacyjny i ból fantomowy.
Gdy leczenie oszczędzające nie jest możliwe lub nie daje szans: rozległe zmiażdżenie tkanek, złamanie niemożliwe do zespolenia, guz kości, porażenie splotu ramiennego bez poprawy po kilku tygodniach, przewlekłe zakażenie kości. Przed decyzją omawiamy alternatywy — czasem jest nią osteosynteza, czasem leczenie onkologiczne, czasem jedynie łagodzenie bólu.
Przy nowotworach ważny jest czas i ocena zaawansowania: RTG klatki piersiowej przed zabiegiem mówi, czy amputacja ma szansę być leczeniem, czy jedynie kontrolą bólu. Obie sytuacje są uprawnionym powodem operacji, ale opiekun powinien wiedzieć, na czym stoi.
RTG kończyny ocenia rozległość zmiany lub złamania. Przy podejrzeniu nowotworu wykonujemy RTG klatki piersiowej w trzech projekcjach i USG jamy brzusznej — to badania decydujące o sensie zabiegu i rokowaniu. Przy guzach kości często pobieramy materiał do cytologii lub biopsji przed amputacją.
Kwalifikacja do znieczulenia według STD-01 z badaniem krwi; dużo pacjentów to seniorzy, więc oceniamy serce. Bardzo ważna jest ocena pozostałych kończyn — pies z ciężką dysplazją obu bioder lub zaawansowaną artrozą będzie miał trudność z chodzeniem na trzech łapach, i o tym mówimy przed decyzją.
Pacjent przyjeżdża rano na czczo. Po premedykacji z lekami przeciwbólowymi wprowadzamy znieczulenie wziewne z intubacją i pełnym monitoringiem (STD-02). Wykonujemy blokadę regionalną nerwów kończyny — to ona najbardziej ogranicza ból pooperacyjny. Pacjent jest ogrzewany nawiewem ciepłego powietrza.
Chirurg odsłania naczynia i nerwy, podwiązuje je, nerwy przecina ostro po znieczuleniu miejscowym, usuwa kończynę wraz z łopatką lub z odjęciem w stawie biodrowym, po czym zamyka mięśnie i skórę tak, by uzyskać gładki, dobrze zaopatrzony kikut. Zabieg trwa orientacyjnie 1,5–2,5 godziny; amputacja ogona 30–60 minut. Tkanki trafiają do histopatologii, gdy przyczyną jest nowotwór.
Po zabiegu pacjent zostaje w szpitalu zwykle 1–2 doby na ciągłym leczeniu bólu i płynoterapii; pierwsze próby chodzenia wykonujemy pod asekuracją. Zakres nadzoru poza godzinami pracy ustala prowadzący lekarz.
W domu: antypoślizgowe podłoże, brak schodów i skakania przez 2–3 tygodnie, pomoc przy wstawaniu (ręcznik pod brzuch), kołnierz, leki przeciwbólowe podawane rygorystycznie według rozpiski przez 1–2 tygodnie. Kontrola rany po 2–3 dniach, zdjęcie szwów po 10 dniach.
Większość psów i kotów chodzi samodzielnie w ciągu kilku dni, a po 3–4 tygodniach porusza się swobodnie. Utrzymanie prawidłowej masy ciała jest po amputacji najważniejszym zadaniem opiekuna. Zadzwoń, jeśli pojawi się duży obrzęk kikuta, wyciek z rany, gorączka, brak apetytu lub zwierzę wyraźnie cierpi mimo leków.
W zdecydowanej większości tak, także duże psy. Warunkiem jest sprawność pozostałych kończyn i prawidłowa masa ciała. Koty adaptują się jeszcze szybciej.
Przy guzie kości ból narasta i po pewnym czasie nie da się go opanować, a kość może się złamać. Przy porażonej łapie zwierzę okalecza ją, bo jej nie czuje. Amputacja w tych sytuacjach jest leczeniem bólu, nie okaleczeniem.
Usuwa guz pierwotny i ból. Przy kostniakomięsaku sam zabieg daje zwykle kilka miesięcy, leczenie uzupełniające może wydłużyć ten czas. Rozmawiamy o tym uczciwie przed decyzją, na podstawie RTG klatki i histopatologii.
Takie zjawisko opisuje się u zwierząt, ale blokady nerwów w czasie operacji i wielolekowe leczenie bólu przed i po zabiegu znacznie ograniczają to ryzyko.
Każdy przypadek prowadzimy indywidualnie — powyższy zakres, wskazania i przebieg mają charakter orientacyjny; dokładny plan diagnostyki i leczenia ustalamy podczas konsultacji. Treść ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji weterynaryjnej.
Zadzwoń lub umów konsultację — plan diagnostyki i leczenia przedstawimy na piśmie, przed decyzją.